piątek, 25 września 2015

#100happydays #day2 - walka z lenistwem
Godzina 19 telefon "idziesz z nami biegać?" (w domyśle ja na rower, reszta biegać ;) ). Tak idę!
Godzina 19:30 nie chce mi się :(
Godzina 21:00 telefon "jak coś to Ty dalej chętna na biegi? Tak! "Ok, dam Ci znać czy idziemy"
Godzina 21:05 NIE CHCE MI SIĘ!
Godzina 21:48 "bądź za 10 minut"
Co zrobiłam? Wsiadłam na rower i pojechałam na "miejsce zbiórki".
Uczucie? Radość, że przełamałam lenistwo, zadowolenie z siebie, że mimo kontuzji dałam radę. Nie mogę też pominąć ogromu endorfin wyzwolonych wysiłkiem fizycznym.
Usłyszałam dziś fajne słowa, dosłownej treści nie pamiętam, ale przekaz był taki, że mimo wszechobecnego lenistwa natura tak nas stworzyła, że gdy jesteśmy aktywni fizycznie czujemy się lepiej. Polecam! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz