poniedziałek, 13 lipca 2015

Witajcie!
Zainspirowana akcją 100happydays postanowiłam zrobić coś nowego - 100 fit dni. Od zawsze byłam wysportowaną osobą, jednak różne koleje losu sprawiły, że nie wyglądam tak, jakbym sobie tego życzyła. Założyłam dziś swój dziennik fitness, jednak postanowiłam dzielić się swoimi przemyśleniami z kimś innym, aby mieć większą motywację. 100happydays przeszłam z łatwością. Czy równie dobrze pójdzie mi 100fitdays? Postaram się systematycznie wrzucać posty na bloga, być może będę dla kogoś inspiracją, a dla mnie z pewnością będzie to dobra motywacja i uporządkowanie swojego życia.

100fitdays czas zacząć za 3....2....1...już!




#100fitdays #day1

Przez ostatni miesiąc spadło mi kolejno:
talia: -4cm
brzuch na wysokości pępka: -4cm
dół brzucha: -3cm
udo: -2cm
ramię: -1cm
ciekawa jestem jak będzie w tym miesiącu.
Cel na najbliższy miesiąc: -4cm w talii, brzuchu i dole brzucha; lepsze samopoczucie; 1 dowolnie wybrane wyzwanie

Dziś dzień zaczęłam dość późno, bo ok 12.
Śniadanie zjadłam ok 13 (odżywka białkowa, migdały i maliny)
Obiad: ok 16 mięso, kuskus i mini pomidorki
Grzeszek: słone paluszki
Po obiedzie przyszedł czas na siłownię, spędziłam tam ponad godzinę, jednak nie sprawdziłam ile dokładnie. Poza treningiem zrobiłam dzień 1 crunch challenge:




Od razu uprzedzam wszelkie pytania i wątpliwości: dietę, plan treningowy i suplementacje układał mi Akop Szostak (efekty są, mimo, że nie do końca trzymam się zaleceń. Mam jednak nadzieję, że dzięki temu blogowi poprawię się :P).

Motywacja na najbliższy tydzień:
Everyone starts somewhere. Just keep going.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz